Oraz pies. Po kolei.
Dzisiaj nie wiem, co zrobić i szukam odpowiedzi. Jasne, że jak jesteś weganką/weganinem, to raczej już wiesz, że pytanie "to co ty jesz?!" jest nieadekwatne, bo jedzenia jest mnóstwo. Ale twoi znajomi? Twoja rodzina? Z wegetarianami jest łatwiej, mięso każdy odróżni od reszty. Ale że jedno jajko w stosie pierogów? Albo że w tej zupie to jest tylko łyżka śmietany? A już w ogóle odwiedzasz znajomych i nie wyślesz im przecież tydzień wcześniej menu, żeby sobie wybrali i ci zrobili.
No więc bycie vegan* trochę jest antyspołeczne. Albo nic nie zjesz, albo zjesz wbrew przekonaniom. Ale przecież i tak to już kupili. Czy twoja jedna porcja kurczaka jakoś zmieni to, że i tak kupili kurczaka? Więc może ograniczyć się tylko do niekupowania samemu? Cholera wie. Myślę, że każdy musi to rozważyć dla siebie i generalnie mam przyjaciół, którzy, świadomi wyborów, dostosowują menu - i jest to bardzo miłe i bardzo ciepło się robi człowiekowi, jak o tym myśli. W zasadzie od tego są przecież przyjaciele, prawda? Zwłaszcza, że jak ktoś ma ochotę wykonać ten wysiłek i zrobić wegańskie żarcie, nie-weganie też przecież mogą je zjeść, o.
A co z psem? Pies vegan nie zostanie. Dla mnie wegańskie jedzenie dla zwierząt drapieżnych - psów, kotów - jest też swego rodzaju czynieniem wbrew weganizmowi. Mogę się oczywiście upewnić, że jeśli kupuję kurczaka, to takiego, który życie spędził w dobrych warunkach, że karma pochodzi z dobrego źródła i tak dalej. I to jest moim zdaniem dobre rozwiązanie.
Ale co z partnerem? On też nie zostanie weganinem, bo nie chce. Mam przygotować obiad tylko dla siebie, jeśli akurat to ja gotuję? Wydaje się bardzo egoistyczne. Mam używać innej patelni, bo na tamtej było mięso? (To wydaje się zbyt na pokaz, ale fakt, że jedna deska do krojenia jest tylko "do mięsa", bo jednak surowe mięso na drewnianej desce...) Czy mogę się uważać w ogóle za wegankę, jeśli przygotuję mu obiad z mięsem et consortes, jeśli kupię mięso na zakupach i tak dalej?
Trudne. Znalezienie właściwej drogi wśród tych wszystkich wyzwań wydaje się trudne. Nikt nigdy nie mówił, jak to zrobić i trzeba wszystkiego szukać na własną rękę. No więc - rozwijające, ale trudne. Ale wszystko się chyba sprowadza do spokoju własnego sumienia i żeby zgadzało się "dla siebie".
___
*vegan jest krótsze oraz neutralne płciowo, zostaje na dłużej.
*vegan jest krótsze oraz neutralne płciowo, zostaje na dłużej.
- lutego 17, 2016
- 2 komentarzy

